Zaraz po pytaniu „ile to kosztuje” pada drugie: „a ile to potrwa?”. I zwykle dostajesz odpowiedź, która nic nie znaczy — „dwa, trzy tygodnie”, „miesiąc, może półtora”. Nikt nie mówi, z czego te tygodnie się składają, więc nie da się ich sprawdzić ani zakwestionować.
Więc rozłóżmy to na godziny.
Landing: 12 godzin
Jedna strona, jeden ekran przewijania, jeden cel. Wygląda tak:
- 2h — zbieram referencje, ustalamy kierunek, ustalam co ma być na górze i po co ktokolwiek ma tam kliknąć.
- 6h — budowa. Sekcje, teksty w miejscu, responsywność, animacje.
- 2h — twoje treści: zdjęcia, logo, prawdziwe nazwy zamiast wypełniacza.
- 2h — domena, analityka, formularz, sprawdzenie na telefonie i tablecie.
Dwanaście godzin. Jeśli pracuję na tym dzień w dzień, to półtora dnia roboczego. Realnie oddaję w 2–3 dni kalendarzowych, bo między nami są jeszcze twoje odpowiedzi.
Strona firmowa: 24 godziny
Cztery do sześciu podstron. Ta sama robota razy więcej, plus rzeczy, których landing nie ma: struktura pod SEO, CMS jeśli chcesz sam edytować, formularz, skrzynka.
Dwadzieścia cztery godziny to trzy dni roboczej pracy. Kalendarzowo: tydzień.
Aplikacja: 40–80 godzin
Tydzień do dwóch. Rozjazd bierze się z jednego pytania: czy potrzebne jest logowanie i baza. Aplikacja, która tylko liczy i pokazuje, mieści się w tygodniu. Aplikacja, w której użytkownik ma konto, dane i historię, to drugie tyle.
A teraz prawda: to nie kod wydłuża projekty
Tu jest sedno tego tekstu.
Przez ostatni rok ani jeden projekt nie przekroczył terminu przez to, że kod był trudny. Każdy jeden przekroczył przez oczekiwanie na treści.
Wygląda to zawsze tak samo. Buduję stronę w trzy dni. Wysyłam. Cisza. Po tygodniu pytam. „Muszę jeszcze zebrać zdjęcia”. Po dwóch: „szwagier robi nam sesję w przyszły weekend”. Po miesiącu strona nadal stoi z wypełniaczem, a ja mam w kalendarzu dziurę, w której miałem robić kolejny projekt.
Strona nie czekała na mnie. Czekała na trzy zdjęcia i opis firmy.
Co realnie wydłuża
Zdjęcia. Największy zabójca. Jeśli nie masz własnych, powiedz od razu — dobiorę stockowe albo wygeneruję i idziemy dalej. Czekanie na sesję, która „będzie za dwa tygodnie”, zamraża projekt na miesiąc.
Teksty. Drugi zabójca. „Napiszę to wieczorem” znaczy: nigdy. Jeśli nie chcesz pisać, powiedz — napiszę wstępną wersję, a ty ją poprawisz. Poprawianie zajmuje dziesięć minut, pisanie od zera nie dzieje się nigdy.
Decyzje przez komitet. Kiedy stronę opiniuje wspólnik, żona wspólnika i znajomy, który „zna się na marketingu”, każda runda poprawek to tydzień. Nie dlatego, że poprawki są trudne, tylko dlatego, że trzech ludzi musi się zgodzić.
Dostępy. Domena kupiona osiem lat temu w firmie, która już nie istnieje. Hasło do hostingu ma były pracownik. To potrafi zjeść tydzień i ani minuta z tego nie jest programowaniem.
Co NIE wydłuża, choć wszyscy się boją
Poprawki. Zmiana koloru, przesunięcie sekcji, inne zdjęcie w hero — to minuty, nie dni. Nie bój się prosić.
Zmiana zdania o sekcji. Też minuty. Naprawdę.
„Czy da się dodać jeszcze…” — zwykle da się i zwykle szybko. Doliczam godziny, które faktycznie zeszły, i tyle. Cennik mówi wprost: pakiet to budżet godzin, każda kolejna po 120 zł.
Bać się warto tylko rzeczy, które zmieniają fundament: „a zróbmy jednak sklep zamiast strony”. To nie jest poprawka, to inny projekt.
Dlaczego mówię o godzinach, a nie o tygodniach
Bo tygodnie są nieweryfikowalne. Kiedy słyszysz „miesiąc”, nie wiesz, czy to miesiąc pracy, czy trzy dni pracy rozłożone na miesiąc, bo wykonawca ma pięciu innych klientów.
Kiedy mówię „12 godzin”, możesz to sprawdzić. Wiesz, ile kupujesz. Wiesz, że jeśli dorzucisz sekcję, dojdzie godzina albo dwie — a nie „to przesunie nam termin o dwa tygodnie”.
To działa też w drugą stronę i jest uczciwe: jeśli twój landing zamiast dwunastu godzin zje szesnaście, bo zmieniałeś zdanie trzy razy, zobaczysz to na fakturze. Zegar jest ten sam dla nas obu.
Jak realnie skrócić swój projekt
Jedna rzecz, przed startem: zbierz treści zanim napiszesz do kogokolwiek.
Konkretnie: logo w wektorze albo w dużej rozdzielczości, 5–10 zdjęć, których możesz legalnie użyć, opis firmy — choćby trzy akapity, choćby brzydko, oraz dane kontaktowe i NIP.
Jeśli masz to w jednym folderze w dniu, w którym piszesz, twoja strona powstanie w czasie, który podałem na górze. Jeśli nie masz — powstanie wtedy, kiedy to zbierzesz, i żaden wykonawca na świecie tego nie przyspieszy.
Podsumowanie
Landing: 12 godzin, 2–3 dni. Strona firmowa: 24 godziny, tydzień. Aplikacja: 40–80 godzin, tydzień do dwóch.
To są liczby przy założeniu, że masz treści. Jeśli ich nie masz, prawdziwa odpowiedź na pytanie „ile to potrwa” brzmi: tyle, ile zajmie ci zebranie zdjęć.
Chcesz sprawdzić, ile godzin zje twój pomysł? Napisz — odpiszę z liczbą godzin i ceną, bez spotkania.